Najdłuższa podróż – czyli dlaczego blog tak długo był „martwym”

Ta opowieść powinna zacząć się od: „Zrobiłam to! Rzuciłam wszystko, pracę, szkołę, hobby… spakowałam plecak i z mapą (na początek) Europy w ręku i biletem do Pragi w portfelu wyjechałam na kilkumiesięczny trip po świecie! Nareszcie!”. Słowo klucz: „powinna” się tak zacząć.

Przestrzegając pewnych zasad…

Przemierzając świat, w poszukiwaniu mojego własnego „umami”, nie należy wyrzekać się swoich przyzwyczajeń. Zobacz jakie są moje, wypracowane przez ostatnie 3 lata.