Muffinki z truskawkami

Przeglądając moje ulubione strony internetowe i blogi, nie mogła mi umknąć wiosenno-letnia już feeria barw. Czy to kulinaria, czy moda, tudzież stylizacja wnętrz, widać inspiracje zaczerpnięte z natury. Wyobrażam sobie, że poprzez ograniczenie naszej wolności na jakiś czas w związku z pandemią, brakuje nam przyrody i tętniącego życiem krajobrazu. Wraz z zimą przychodzi zawsze stonowanie koloru. Nasze aranżacje bazujemy na bielach i szarościach, wełnie i pluszu.  Na talerzach królują kaloryczniejsze potrawy, sycące i ciężkie. Lato natomiast wita nas żółciami i zielenią, przewiewnym lnem i chłodzącą satyną, wanilią i truskawką. To lato wydaje się być jeszcze czerwieńsze niż poprzednie.

Pierwszego dnia lata życzę Wam (i sobie) relaksu na pachnącym kawą patio, przy akompaniamencie słońca i spodka pełnego domowych wypieków z sezonowymi owocami.

muffinki truskawkowe łyżka i kiszka.com

Składniki na 12 muffinek:

  • 2 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół szklanki cukru
  • 1 jajko
  • pół szklanki oleju
  • 1 szklanka mleka (może być roślinne)
  • kilka kropel olejku waniliowego
  • 500 gram truskawek

Przygotowanie:

  1. Będziesz potrzebować dwóch misek: jednej na suche, drugiej na mokre składniki.
  2. Do miski numer jeden wsypujesz mąkę, proszek do pieczenia i cukier. Dokładnie mieszasz szpatułką.
  3. W misce numer dwa łączysz ze sobą jajo, olej i mleko i olejek waniliowy.
  4. Do miski numer jeden dodajesz miksturę z miski numer dwa i krótko, aczkolwiek energicznie mieszasz.
  5. Do 12 foremek nałóż po jednej, czubatej łyżce masy, następnie rozdziel truskawki po równo i przykryj je kolejną łyżką masy.
  6. Piecz 25 minut w piekarniku nagrzanym do 180ºC.

muffinki truskawkowe łyżka i kiszka

Sezon truskawkowy w pełni. Szalejemy z makaronem, bitą śmietaną, drożdżówkami, bezami i koktajlami na bazie mleka. Pieczemy, smażymy i wekujemy. Najadamy się na zapas, bo wiemy, że długo wyczekane szybko znikną ze straganów. Pamiętajcie jednak, że chociaż są niskokaloryczne, to jednak wysokobłonnikowe. Zalecana dawka, która nie szkodziłaby naszemu organizmowi (głównie jelitom) to nie więcej niż ½ kg dziennie. Myślę, że tyle nam wystarczy, aby nacieszyć się tym darem natury w pełni. Smacznego!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s