Muffinki z borówkami

Dziś moja córka kończy 5! Miesięcy! 😀. Staram się, aby każdy pełen miesiąc był zwieńczony małą uroczystością. Dodatkowo wtedy właśnie robimy jej pamiątkowe zdjęcie do rodzinnego albumu. Fotografujemy ją tak często, jak tylko się da, bo wiemy, że chwile, kiedy jest malutka, miną szybko i bezpowrotnie. W poradniku dla rodziców „W Paryżu dzieci nie grymaszą”, autorka radzi, aby mama z córką piekły ciasto co sobotę. Ma to uczyć dziecko dokładności (odmierzanie składników), cierpliwości (czekanie aż się upiecze) i systematyczności (pieczenie co tydzień z mamą). Podobno nawet maluchy jak moja N. wynoszą z takiej lekcji bardzo dużo. Muffinki urodzinowe były naszym drugim tygodniem z rzędu z wypiekiem smakołyków i chociaż zakończyły się sukcesem, to było ciężko. Malutka postanowiła wylać ciasto na podłogę i rozpłakała się, gdy nie pozwoliłam jej dotknąć borówek. Widziałam w jej spojrzeniu chęć zjedzenia całej miseczki owoców. A że jest jeszcze na samym mleku, to niestety konsumpcja nie wchodziła w grę. Rozpacz straszna! Ciekawe jak będą wyglądały kolejne soboty…

Składniki na 12 muffinek:

  • 2 szklanki mąki pszennej tortowej (może być bezglutenowa)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki cukru wanilinowego
  • pół szklanki cukru
  • 1 jajko
  • pół szklanki oleju
  • 1 szklanka mleka (może być roślinne)
  • 200 gram borówek

Przygotowanie:

  1. Będziesz potrzebować dwóch misek: jednej na suche, drugiej na mokre składniki.
  2. Do miski numer jeden wsypujesz mąkę, proszek do pieczenia, cukier wanilinowy i cukier. Dokładnie mieszasz szpatułką.
  3. W misce numer dwa łączysz ze sobą jajo, olej i mleko.
  4. Do miski numer jeden dodajesz miksturę z miski numer dwa i krótko, aczkolwiek energicznie mieszasz.
  5. Do 12 foremek nałóż po jednej, czubatej łyżce masy, następnie rozdziel borówki po równo i przykryj je kolejną łyżką masy.
  6. Piecz 25 minut w piekarniku nagrzanym do 180ºC. Muffinek nie ozdabiam, bo stałyby się babeczkami, za którymi nie przepadamy.

Jak widać na załączonym obrazku, dziecko miało chętkę na muffinkę, ale na razie musi jeszcze poczekać. W pałaszowaniu przysmaków wyręczyli je rodzice i ciocia Iza, która świętowała z nami i jest pomysłodawcą przepisu! Przy okazji raz jeszcze dziękujemy cioci za piękny urodzinowo-wielkanocny prezent. 🙂

Jeden komentarz Dodaj własny

  1. Mieszczka.com pisze:

    Ależ smakowicie wyglądają. 😀
    Ja zadowalam się kupnymi, z ulubionej cukierni. 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s