Szarlotka w słoiku

dnia

Ostatnio koleżanka zapytała mnie: „Jak Ty to robisz, że masz czysto w domu, dobrze wyglądasz, masz czas gotować, robić zdjęcia i wpisy na bloga PRZY MAŁYM DZIECKU?”.

Wow, mega komplement! Dziękuję.

To znaczy, że w czyichś oczach nieźle sobie radzę. Na początku pomyślałam, oszalała! Jestem taka zmęczona, że nawet nie wiem, czy jest poniedziałek, czy środa? Poza tym chyba dobrze mi się nie przyjrzała, bo jak wół widać worki pod oczami, a fryzjera nie widziałam od miesięcy! Są dni, kiedy córka marudzi i płacze, wtedy nie ogarniam i zastanawiam się, czy już myłam zęby i czy jest noc, czy dzień. Chodzę w pogniecionym T-shirtcie i bynajmniej nie przypominam bohaterki piosenki „Czerwone korale” zespołu Brathanki, która zalotnie przechadzała się w pomiętej bluzeczce. W takie dni, kiedy szkodnik zaśnie, zastanawiam się, czy mam się położyć z nią? Przecież jak tylko zamknę oczy, to uruchomi swój radar wykrywający osuwające się powieki mamy i syrena znów zacznie wyć. Kawa wtedy jest zawsze zimna…

Rozejrzałam się jednak dookoła i… bałaganu nie ma, nawet wszystko lśni. Pranie się suszy, a i żelazko się amortyzuje od czasu do czasu. W kuchni pachnie obiadem, łóżko pościelone, kwiaty podlane. A po kąpieli i nałożeniu jeansów… Rzeczywiście! Jest całkiem dobrze!

Fakt, że okupione jest to ciężką pracą, planowaniem dnia i gospodarowaniem, a nawet wyciskaniem z każdej minuty wszystkiego, co możliwe. Sprzątam na bieżąco, spożywkę zamawiam przez internet, gotuję rano i cały ten czas zabawiam i wychowuję dziecko (teraz, odkąd skończyła 4 miesiące, może pół godziny dziennie spędzać w nosidełku face to face ze światem — pół godziny, a jakże pomocne). Mam poczucie, że brakuje mi czasu, ale nie ma taryfy ulgowej. Muszę meblować nowe mieszkanie, a malutką lubię wystroić, więc dużo czasu spędzamy na zakupach i wyjazdach. Do tego z Bartkiem biegamy i ćwiczymy. Wieczorami, gdy córka śpi, ja piszę, a on obrabia zdjęcia landscape’ów, które zrobił w sobotę o 4 rano. Gdy robimy sobie „wolny wieczór” przy filmie, to odpadamy już na pierwszej reklamie.

Wiadome jest, że priorytetem jest dziecko i to, że musi znaleźć się czas by wyjść codziennie na przynajmniej godzinny spacer, poszaleć na macie edukacyjnej, iść na basen, czy zajęcia dla dzieci i poczytać książeczki. Dzięki pytaniu koleżanki uświadomiłam sobie, że dlatego, że bardzo chcę, aby moje życie nie zmieniło się odkąd mamy maluszka w domu, a nawet dzięki niej stało się pełniejsze i piękniejsze, mobilizuję wszystkie pokłady sił i inwestuję w siebie, w nią, w naszą rodzinę. Spełniamy marzenia i realizujemy pasje, jak to było do tej pory, po prostu trochę więcej nas to kosztuje. Łatwo jest widzieć szklankę do połowy pustą, ale ja wybieram tą full opcję.

Przepis na szarlotkę w słoiku jest alegorią naszej obecnej sytuacji — dalej smacznie, tylko że trochę prościej. Polecam wszystkim zabieganym i zapracowanym, zajętym nie tylko dziećmi, ale karierą, czy pochłoniętym pasjami.

DSC_6554

Składniki:

  • trzy duże jabłka
  • 1 łyżka masła
  • 1 kopiasta łycha cynamonu
  • 200 ml jogurtu naturalnego
  • 100 ml jogurtu jabłkowego (jeśli nie masz, dodatkowe 100 ml naturalnego)
  • mała paczka herbatników (8 ciasteczek wystarczy)
  • syrop klonowy

Przygotowanie:

  1. Sos jabłkowy: obierz i umyj jabłuszka, pokrój na drobne kawałki. Rozpuść masło w rondelku, dodaj pokrojony owoc i zasyp cynamonem. Jabłka miałam słodkie, więc nie dodawałam nic do osłodzenia, ale można dodać odrobinę trzcinowego cukru. Całość gotuj aż do miękkości, pamiętaj o przemieszaniu sosu co jakiś czas.
  2. Masa herbatnikowa (banalnie prosta): pokrusz ciasteczka w misce i połącz je z jogurtem o smaku jabłkowym.
  3. Układanie szarlotki do słoika powinno odbywać się w kolejności: masa herbatnikowa, syrop klonowy (dowolna ilość, ale nie przesadź!), jogurt naturalny, sos jabłkowy. Oszacuj, ile warstw możesz zrobić. Wszystko zależy od naczynia jakiego użyjesz.

DSC_6555Proste, prawda? A naprawdę przypomina szarlotkę. Najbardziej lubię, gdy jabłuszka są jeszcze ciepłe. Zimne też dadzą radę, bo przecież wszystko dobrze smakuje w cieple domowego ogniska. 🙂

3 komentarze Dodaj własny

  1. Mieszczka.com pisze:

    Zaintrygowałam mnie tytuł, zajrzałam i zachwyciłam się tym nietuzinkowym pomysłem. Zaraz pobiegnę do sklepu po jabłka i syrop klonowy. Już czuję, że będzie smakowało mojej rodzince. Przy okazji będę mogła powiedzieć, że wolny dzień nie przeciekł mi przez palce. Dziękuję. 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Naprawdę smaczne!!! Polecam, daj znać czy smakowało Twoim ❤️

      Polubione przez 1 osoba

  2. Mieszczka.com pisze:

    Smakowało, ale na drugi raz mam dać mniej cynamonu. 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s