Przestrzegając pewnych zasad…

„W zdrowym ciele zdrowy duch” – powiadano. Nadal się tak mówi. Ale czy rzeczywiście to prawda? Oczywiście warto i należy dbać o zdrowie, głównie poprzez dietę i ruch. Jednakże wszystko co musimy zrobić, aby nasze ciało utrzymać w dobrej formie fizycznej wymaga pewnych wyrzeczeń, a już na pewno poświęceń czasu i pieniędzy. Duch wtedy nie jest taki zdrowy, kiedy tęskni za kremówką lub pizzą. Każdy z nas musi zrezygnować przynajmniej z jednej, jak nie więcej rzeczy, którą uwielbiamy, a której jeść nie powinniśmy. W moim przypadku: czekolada i frytki. Jeeeejj, jak trudno im się oprzeć… W końcu Podlasie to królestwo ziemniaka! Dodatkowo mam wrażenie, że mogłabym nie zjeść pożywnego obiadku na rzecz ciasta z czekoladą lub belgijskich frytasów. Więcej rzeczy nie jest w stanie mnie skusić: cukierki, lody, chipsy, słone orzeszki etc. mogą nie istnieć. Uważam, że takie uwielbienie akurat to tych dwóch produktów bierze się z mojego dzieciństwa. Jak byłam malutka byłam wielkim niejadkiem. Mam zdjęcie, na którym siedzę rozwalona jak byczek z rękoma założonymi za głową, oglądam bajkę „Brygada RR”, a mama wisi nade mną z talerzem i łyżką. Gdyby nie zmusiła mnie do jedzenia, mogłam nie jeść w ogóle. Nie zgłodniałabym i nie poprosiła o coś do jedzenia, wbrew przekonaniom dorosłych. Zmieniło się to jak zaczęłam rosnąć i organizm sam domagał się składników odżywczych. Mama nie dawała mi słodyczy co dzień, były od „wielkiego dzwonu”, ale jak już miałam je dostać, były to M&M’sy, ciasteczka i inne czekoladowe frykadelki przysyłane przez ciocię z USA. Natomiast co tydzień w sobotę, po przymusowej najdłuższej w tygodniu kąpieli, w nagrodę były frytki z parówką i ketchup’em. Nie za zdrowo, wiem, ale żołądek dziecka jest w stanie strawić o wiele więcej śmieciowego jedzenia niż organizm dorosłego (który powinien przez tyle lat być już przyzwyczajony, jest natomiast zmęczony ciągłą pracą przy pozbywaniu się tłustych, słonych i kalorycznych potraw). Myślę, że dzięki sentymentom te dwie rzeczy uwielbiam jeść do dziś i przypomina mi się czas, kiedy do szczęścia wystarczało oglądanie bajki z mamą i zajadanie pyszności. <3. Teraz potrzebuję dużo silnej woli, aby z nich zrezygnować… i dużo więcej problemów zaprząta moją głowę nie pozwalając beztrosko cieszyć się ulubionym jedzonkiem.

Aby zachować zdrowe ciało stosuję się do pewnych zasad:

CO ROBIĘ:

  • każdy dzień zaczynam od przegotowanej wody z imbirem i cytryną lub wody z łyżką octu jabłkowego
  • jem 3 posiłki dziennie i 2 przekąski
  • w ciągu dnia zjadam porcję węglowodanów, białek, tłuszczy nasyconych, warzyw i owoców
  • piję dużo wody (ale na pewno nie 2 litry dziennie), ziołowe i owocowe herbaty, kawę zbożową bezglutenową
  • owoce jem tylko do godziny 12:00, za to warzywa nawet do 20:00
  • ostatni posiłek (oprócz warzyw) jem przed godziną 19:00, nawet jak spać idę o 23:00 lub później
  • na 2 godziny przed wysiłkiem fizycznym piję zieloną herbatę (przyspiesza spalanie kalorii), po treningu jem jogurt naturalny lub twarożek z dużą zawartością białka
  • słodycze staram się zastępować suszonymi owocami i orzechami lub piekę ciasta na bazie warzyw i owoców
  • jem ostropest, babkę płesznik i mielony len

CZEGO NIE ROBIĘ:

  • nie piję mleka zwierzęcego (dodaję jedynie do ciast, o ile nie można zastąpić go roślinnym)
  • nie łączę węglowodanów z białkami
  • nie używam soli i cukru (zastępuje je ziołami i miodem)
  • nie spożywam masła
  • nie piję napojów gazowanych, kupowanych soków i wód smakowych ani kawy
  • nie jem produktów ciężkostrawnych (np. dania z kapusty, mimo że jest bardzo zdrowym warzywem)
  • nie palę papierosów

Zasady, którymi się kieruję modyfikuję. Czasem coś dodaję, czasem z czegoś rezygnuję. Najważniejsze jest to aby nie dać się zwariować (bywa naprawdę blisko) i obserwować swój organizm. Zrozumiesz, że nie możesz wszystkiego robić tak samo jak ja czy inne osoby. Zależy jaką masz kondycję i stan zdrowia. Wszystko co zamieszczę na stronie przyjmuj jako inspirację i element do sprawdzenia w swojej diecie. Ważne jest także czy się odchudzasz i jak szybko chcesz osiągnąć wymarzoną sylwetkę? Czy tylko stabilizujesz wagę?

Jesteś osobą odchudzającą się? Nie wprowadzaj radykalnych diet samodzielnie bez opinii specjalisty. Możesz tylko zaszkodzić swojemu organizmowi, który zamiast np. spalać tkankę tłuszczową przy głodówkach, zacznie spalać Twoje mięśnie. A jeśli już posiłkujesz się określoną dietą, to kontroluj swoją wagę i nie przekraczaj norm zdrowego jej spadania (ok 0,5 kg na tydzień). Pamiętaj także, że w pewnym momencie napotka Cię efekt plateau, czyli zatrzymanie się wagi na pewnym poziomie mimo dalszego odchudzania. Jest to tymczasowe i waga znów zacznie spadać po około dwóch tygodniach. Nie poddawaj się, ale nie bądź radykalny i nie eliminuj z diety zbyt wielu produktów (organizm potrzebuje wszystkich wartości odżywczych, łącznie z węglowodanami i tłuszczami).

Wierzę, że na mojej stronie znajdziesz dla siebie chociaż jedną cenną wskazówkę. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s